26 listopada, czwartek, trzy stopnie poniżej zera

znów gnocchi. została mi niewielka porcja z niedzielnego obiadu i pół słoika szałwiowego pesto. od niedzieli zastanawiałam się co dogotować do tej skromnej ilości żeby powstał pełen obiad dla dwóch osób,  i ostatecznie doszłam do wniosku, że gnocchi najlepiej będą smakowały z gnocchi. wczoraj w nocy piekłam bataty, dziś znów zabrudziłam mąką podłogę w kuchni. jeszcze nie mamy dość.

przepis

przed snem- roiboos z mlekiem.

pilnuję bulionu, układam pomysły na niedzielny obiad- będziemy mieli gości.

a.